To znowu my - rodzina O. Tym razem w wersji eksportowej. Czas leci, dzieci rosną, a my staramy się zatrzymać chwilę i zanotować ich dziecięce mądrości i troski. Ku ich - ale szczególnie naszej - uciesze. Mamy nadzieję, że świat uśmiechnie się także...
Blog > Komentarze do wpisu
Papierowe cudeńka

Nie wiem jak innym ludziom, ale mnie zawsze marzyła się praca w sklepie z galanterią papierniczą. Te wszystkie pisaczki, brokaty, naklejki, ozdobne papeterie od niepamiętnych lat przyprawiają mnie o dreszczyk emocji. Obawiam się jednak, że jest to namiętność z gruntu zgubna – pracując wśród  tych wszystkich cudeniek nie oparłabym się pokusie ich zakupu. I byłoby po pensji… Czuwająca nad moim portfelem Opatrzność pozwoliła mi jednakowoż zakosztować smaku zakazanego owocu. Na ostatnich zajęciach Woman’s World – multinarodowościowej babskiej grupy, spotykającej się co tydzień w celach oświatowo-towarzyskich – miałyśmy okazję zaprojektować i wykonać nasze własne okolicznościowe kartki. Bogactwo ozdóbek, przytargane bohatersko przez kobietkę prowadzącą zajęcia, zapierało dech w piersiach. Zanurzenie się w tej gęstwinie wzorów skutkowało w moim przypadku wykonaniem dwóch uroczych kartek urodzinowych z trójwymiarowymi wróżkami w roli głównej. Moje dziewczyny padły z zachwytu, a jedna z kartek zostanie spożytkowana w najbliższą sobotę jako prezent urodzinowy dla Oliwkowej koleżanki.
A propos koleżanka i prezent – uzupełnieniem kartki miała być równie urocza bransoletka z Hanną Montaną, ale Oliwka (która chciała się „tylko przez chwilę pobawić”) była uprzejma ją zagubić gdzieś w swoim pokoju. Przetrząśnięcie zakamarków pokoju, włącznie z podnoszeniem materaców, nic nie dało. Po prostu kamień w wodę. Podsycając ostatnią iskierkę nadziei wgramoliłam się nawet na piętrowe łóżko – królestwo Zuzki – żeby dokładnie przejrzeć zgromadzone tam zuzkowe skarby. Bransoletki nie znalazłam, za to usłyszałam komentarz z dołu:
- O, mamo, nie sądziłam, że się zmieścisz na moje łóżko!
- Bez przesady, nie jestem przecież aż taka duża – odparłam, jednak nieco urażona.
- A nie, mnie nie chodziło o wzrost, raczej o wagę! – uprzejmie sprecyzowała Zuza, czym mnie oczywiście dobiła.
Do urodzinowej kartki dokupiłyśmy łańcuszek High School Musical, zagubiona bransoletka stanowi zaś ukryty gdzieś w czeluściach pokoju kapitał…

Mieliśmy w ostatnich dniach kilka PIERWSZYCH RAZÓW. Zuza na ten przykład, wysyłała wczoraj swoje pierwsze maile. Wychowawczyni założyła każdemu z uczniów adres mailowy na jakiejś edukacyjnej platformie i Zuza właśnie zaczęła z niego korzystać. Z namaszczeniem zalogowała się do internetowego Outlooka, odebrała pocztę od koleżanki („Hi Zuzanna”), odpisała („Hi Wiktoria”), po czym wysłała miłosne wyznania na mój adres, z naciskiem, że muszę natychmiast odebrać! Zdaje się, że muszę jej odpisać, coby była pewna, że skrzynka działa.

Oliwka natomiast straciła dziś swój pierwszy ząb! Był to od dawna wyczekiwany przez nią moment, bo koleżanki z klasy już dawno są szczerbate, a Oliwka wciąż dysponuje garniturem mleczaków (jeśli nie liczyć dwóch zębów usuniętych w szpitalu). Pierwszy ząb postanowił opuścić stanowisko w dość dramatycznych i krwawych okolicznościach, podczas obgryzania chrupiącej bagietki w drodze ze szkoły. Dziecko było przerażone, ale jednak szczęśliwe. Ząb został uroczyście złożony pod poduszką, a dziura po nim pokazana najbliższemu gronu zaufanych przyjaciół (począwszy od Reghana, który jest przyjacielem najbliższym z najbliższych). I znów przewija nam się motyw wróżki – tym razem Zębuszki!

A teraz, Julkowe mądrości w wyborze.
1. „Mam kuncke, kone, stopki i jestem panisiakiem” – co znaczy dokładnie „mam spódniczkę, koronę, rajstopki i jestem księżniczką”;
2. „Tata pije i ja pije” – nie jest to ujawnienie alkoholicznych skłonności rodzinnych, a jedynie stwierdzenie faktu, że „tata śpi i Julka śpi”;
3. Jeszcze do niedawna na widok psa Julka mówiła: „O, pies - ma uszy i ogon”, teraz mówi „O, pies – i ma ogon”. Znaczy uszy pies ma zawsze, a ogon… nie do końca. Coś w tym jest…

sobota, 29 stycznia 2011, oszin13

Polecane wpisy

  • Obłupiamy z kasy!

    Atencion, atencion! Oficjalnie rozpoczynamy obłupianie z kasy - w szczytnym celu! Ostrzegaliśmy, że wskakujemy na parkiet, żeby zbierać pieniądze na SANDS? Ostr

  • Chroniczny stan zaganiania

    Kurcze blade, tak WIELE jest do opisania i tak MAŁO czasu, że aż żal. A do tego TAAAAKA długa lista rzeczy, które należałoby załatwić przed – lub wręcz za

  • Goniąc kormorany…

    Koniec sierpnia to już ‘smutny lata zmierzch’, jak mówił poeta. Za pasem szkoła, praca, nowe wyzwania i stare obowiązki. Cała ta nie-fejsbukowa szar